...czym tak naprawde jest miłość.... Strona: 78

Dodano: 2008-12-18 21:51

pierwsza zwrotka suuuuper Reszta też fajna, ale pierwsza mnie powaliła :D Może to poprzez skojarzenie z jedną z moich ulubionych piosenek :)

Byłabym szczerze zainteresowana, cóż za osobnik kryje się pod takimi słowami...:D



Dodano: 2008-12-19 00:39

Vika napisał(a):
w każdym razie, na pewno nie pozostałabym na takowe wyznanie obojętna 8) a swoją drogą nieźle się postarałeś KostuCH :)

Dziękuję bardzo, skupienie się nad tym wyznaniem zajęło mi całe 2,5 godziny :)

Hipotermia napisał(a):
pierwsza zwrotka suuuuper :wink: Reszta też fajna, ale pierwsza mnie powaliła :D Może to poprzez skojarzenie z jedną z moich ulubionych piosenek :)

Byłabym szczerze zainteresowana, cóż za osobnik kryje się pod takimi słowami... :D

Nie wiem cóż to może być za piosnka ale ale powyższe "Wyznanie" jest mego autorstwa :)

Wszak bardzo mnie ucieszyło a jednocześnie zdziwiło, iż tak nietypowe wyznanie mogłoby pozyskać zainteresowanie :) Bardzo mnie Szanowne Panie Forumowiczki podniosły na duchu. Dziękuję :)


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-12-19 01:34

KostucH napisał(a):
[quote:d8120a37bb="Hipotermia"]pierwsza zwrotka suuuuper :wink: Reszta też fajna, ale pierwsza mnie powaliła :D Może to poprzez skojarzenie z jedną z moich ulubionych piosenek :)

Byłabym szczerze zainteresowana, cóż za osobnik kryje się pod takimi słowami... :D

Nie wiem cóż to może być za piosnka ale ale powyższe "Wyznanie" jest mego autorstwa :)

Wszak bardzo mnie ucieszyło a jednocześnie zdziwiło, iż tak nietypowe wyznanie mogłoby pozyskać zainteresowanie :) Bardzo mnie Szanowne Panie Forumowiczki podniosły na duchu. Dziękuję :)[/quote:d8120a37bb]

" Spijam dziewczęcą krew błony dziewiczej.
Jak zagęszczony sok własnej czci.
Boli ten pierwszy raz ale nie płaczesz.
Ciałem wstrząsa skurcz, wypełniony krzykiem dreszcz "
(KAT 'Purpurowe gody")
No to, że Twojego autorstwa, to byłam w stanie się domyśleć. Po prostu tekst mi się skojarzył, nie podejrzewałam Cię o nic.

Wśród miliona typowych wyznań takiej jedno jest perełką ^^



Dodano: 2008-12-19 18:08

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Kostuś, urocze, ale pewnie pomyślałabym, że już coś takiego kiedyś słyszałam i jeśli faceci mówią takie rzeczy to mocno przejaskrawione i koleś ostro buja. Ale mimo wszystko to miłe i pewnie dałabym się namówić na spotkanie, a jeśli koleś okazałby się intrygujący...to kto wie ...


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-12-19 18:49

Czyli jednak to co nietypowe i nieco intrygujące jest bardziej pociągające :wink: Z drugiej zaś strony, taki wierszokleta nie musi być wcale lepszy od innego podrywacza, który nie używa wysmakowanych subtelnych wersów :)


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-12-19 19:29

Jednak powinieneś wiedzieć, że paradoksalnie dokonując podrywu w ten sposób masz gorszą sytuację początkową ponieważ kobieta wtedy wie, że ma nad tobą przewagę i zajmuje wyższą pozycję w hierarchii.


Życie ssie.


Dodano: 2008-12-19 19:32

Bycie kurtuazyjnym nie oznacza poddaństwa :wink: Jak ktoś na początku pozwoli wejść sobie na głowę to jego problem. Winna być zachowana równowaga. Jednak owszem, jak niektórzy mają skłonności do dominowania, tak drudzy do sługi.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-12-19 19:47

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

KostucH napisał(a):
Czyli jednak to co nietypowe i nieco intrygujące jest bardziej pociągające :wink: Z drugiej zaś strony, taki wierszokleta nie musi być wcale lepszy od innego podrywacza, który nie używa wysmakowanych subtelnych wersów :)

Nieprawda! Ilekroć facet na mnie gwiżdże mam go za prostaka i czuję się mocno zdegustowana i uprzedmiotowiona. Uwierz, że za nic nie chciałabym z kimś takim nawet rozmawiać, nie mówiąc już o spędzeniu z nim czasu. Na takie "oznaki zainteresowania nie reaguję wcale, albo rzucam miażdżące spojrzenie.
Wierszokleta bądź co bądź ma jakieś poczucie estetyki, a forma imponuje każdej kobiecie.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-12-19 20:13

Wampgirl napisał(a):
Nieprawda! Ilekroć facet na mnie gwiżdże mam go za prostaka i czuję się mocno zdegustowana i uprzedmiotowiona. Uwierz, że za nic nie chciałabym z kimś takim nawet rozmawiać, nie mówiąc już o spędzeniu z nim czasu. Na takie "oznaki zainteresowania nie reaguję wcale, albo rzucam miażdżące spojrzenie.
Wierszokleta bądź co bądź ma jakieś poczucie estetyki, a forma imponuje każdej kobiecie.

O kuchnia, no toś Kochana pobiła moją teorię na łeb na szyję :) Dziękuję za tak obrazowe uświadomienie. Ano estetyka ważna choć nawet niektóre dziewczyny nie zwracają na nią uwagi. Jednak wierzyć nie przestaję, że sposób wyrażania myśli zawsze brany jest pod uwagę, czyli tzw forma jako to koleżanko rzekłaś byłaś :wink:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-12-19 20:29

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Dla ludzi, którzy wiedzą, że istnieje coś takiego jak estetyka - to niewątpliwie ma znaczenia, Kostuś zapewniam Cię


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-12-21 22:48

dla mnie w każdym razie na pewno ma...



Dodano: 2008-12-21 23:07

Kostuś, jak dla mnie to Twój tekst mocno mi zajeżdża Boskim Baudelairem, zwłaszcza "Do przechodzącej". Co niewątpliwie sprawia, że tekst jest świetny! :)


"wybrednie w różach wymarzając kolor czarny"


Dodano: 2008-12-22 20:32

Erzsebeth napisał(a):
Kostuś, jak dla mnie to Twój tekst mocno mi zajeżdża Boskim Baudelairem, zwłaszcza "Do przechodzącej". Co niewątpliwie sprawia, że tekst jest świetny! :)

No już tak nie przesadzaj z tym moim Mistrzem Fakt, że czasami intensywnie widać jego wpływy ale to w pełni nieświadome :roll:
W każdym bądź razie dziękuję Ci bardzo za uznanie :wink: Ne chodzi mi tu - w tym temacie - o to czy tekst jest ok, od tego jest "poezja" kilka pięter wyżej :wink: Chodzi mi w tym temacie o to, czy takie wyznani uzyskałoby zainteresowanie :wink: Jak dotąd, 3 Panie udzieliły swą opinię :)


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-12-22 21:07

hmm... musiałam się źle wyrazić z tym zajeżdżaniem Baudelairem, boś posmutniał. A chodziło mi o bardzo pozytywny efekt.
mi tam się podoba, ja lubię jak się tak do mnie mówi
może tylko ten "swąd perfum" by mnie rozbawił :wink:


"wybrednie w różach wymarzając kolor czarny"


Dodano: 2008-12-22 21:40

Kostuch, niewątpliwie sięgasz szczytów swego Mistrza, o ile już nie stoisz Twą twórczością u jego boku, jeśli nie wyżej.
Pełne uznanie. :)
Wspaniały wiersz, który z pewnością poruszy/poruszyłby niejedno kobiece serce.
Wierszokleci często poszukują piękna, dlatego pewnie im łatwiej znaleźć drogę do ludzkich serc i umysłów.:)
Żeby dotrzeć do kobiety, trzeba się troszkę napracować. I wcale nie mam na myśli poniżania jej do kategorii psa, na którego się gwiżdże i woła "cześć miała" albo "lalunia", jak napisała Wampgirl.

Pozdrawiam.


"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw


Dodano: 2008-12-22 22:11

Erzsebeth napisał(a):
hmm... musiałam się źle wyrazić z tym zajeżdżaniem Baudelairem, boś posmutniał. A chodziło mi o bardzo pozytywny efekt.
mi tam się podoba, ja lubię jak się tak do mnie mówi
może tylko ten "swąd perfum" by mnie rozbawił :wink:

Ajć, zatem to moja nadwrażliwość na punkcie mojego Mistrza mi się udzieliła. Przepraszam zatem najmocniej za złą interpretację Twych dobrych - jak się okazało zamierzeń :)
Zaś ów "swąd perfum" to taki żartobliwy zabieg by nadać całości odrobinę dekadencji, a nawet turpzmu tu i ówdzie. Ale to już nie tutaj miejsce na taką wnikliwą analizę :)
W każdym bądź razie przyszyłaś nie tyle mi kolejne pióro do skrzydeł - ile każdemu kto preferuje tego typu formy wyznań :)

Aria_de_Bloodvarie napisał(a):
Kostuch, niewątpliwie sięgasz szczytów swego Mistrza, o ile już nie stoisz Twą twórczością u jego boku, jeśli nie wyżej.
Pełne uznanie. :)
Wspaniały wiersz, który z pewnością poruszy/poruszyłby niejedno kobiece serce.

Oj Szanowna, tak przypaliłem przez Ciebie cegłe, że fajka bez ognia się odpliła :oops: Nie wiem czy sięgam szczytów ale na pewno nie stoję obok mego Mistrza, a już na pewno nie waże się strącić go jego własnego tronu :)

Aria_de_Bloodvarie napisał(a):
Wierszokleci często poszukują piękna, dlatego pewnie im łatwiej znaleźć drogę do ludzkich serc i umysłów. :)
Żeby dotrzeć do kobiety, trzeba się troszkę napracować.

Tak, to fakt. Odkąd pisze sam wyłączynie tą drogą bądź pokrewnymi staram się jakoś do "Was" dotrzeć :wink: Nie żebym wyłącznie wiersze czy czułe wzniosłe słówka smarował bo - i tu pora postawić kolejny pytanie - czy w obecnych czasach jest jeszcze miejsce na wzniosłe wyzmakowane zdania i finezyjne metafory dla opisania pewnych rzeczy, zamierzeń, sytuacji? (w kontekście miłości oczywiście). Nie chodzi tu zaraz o posługiwanie się poezją, cytowaniem jakiś złotych wersów czy myśli. Chodzi o tzw - retorykę - czyli sztukę pięknej mowy :)


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-12-22 22:23

pewnie, że jest miejsce! według mnie trzeba tylko się troszkę postarać i po prostu chcieć wnosić sobie w życie trochę piękna i poezji :)


"wybrednie w różach wymarzając kolor czarny"


Dodano: 2008-12-22 22:55

KostucH napisał(a):

Oj Szanowna, tak przypaliłem przez Ciebie cegłe, że fajka bez ognia się odpliła :oops: Nie wiem czy sięgam szczytów ale na pewno nie stoję obok mego Mistrza, a już na pewno nie waże się strącić go jego własnego tronu :)


Dostawił Ci drugi obok swojego :D

Jeśli potrafisz porwać czyjeś serce, wznieść je na wyżyny uczuć, za pomocą z osobna, prostych słów, ale tworząc je można by rzecz w "zaklęcie", w pełni zasługujesz na miejsce u Jego boku.
Co zresztą można dostrzec w Twych dziełach.:wink:
Może i me zdanie nie ma znaczenia, gdyż może to mistrz powinien swego "ucznia" oceniać, jednak niejednokrotnie zdarza się, że ów uczeń przewyższa biegłość mistrza w swej sztuce.

KostucH napisał(a):

Odkąd pisze sam wyłączynie tą drogą bądź pokrewnymi staram się jakoś do "Was" dotrzeć :wink:

Nawet i starania warte są oklasków. Mało takich, co szukają...
Jednak Twa biegłość w pisaniu dalece odbiegła tylko od prób.


KostucH napisał(a):

Nie żebym wyłącznie wiersze czy czułe wzniosłe słówka smarował bo - i tu pora postawić kolejny pytanie - czy w obecnych czasach jest jeszcze miejsce na wzniosłe wyzmakowane zdania i finezyjne metafory dla opisania pewnych rzeczy, zamierzeń, sytuacji? (w kontekście miłości oczywiście).

Miejsce jest zawsze. Kończą się chęci, co jest dość przykre.

KostucH napisał(a):

Nie chodzi tu zaraz o posługiwanie się poezją, cytowaniem jakiś złotych wersów czy myśli. Chodzi o tzw - retorykę - czyli sztukę pięknej mowy :)


Tej sztuki nie można zatracić.
Świat stałby się nudny, szary, pozbawiony blasku i zainteresowania.
(a tak bardziej egoistycznie) nie miałabym co czytać, i zachodzić jaki miał autor danego dzieła zamysł oraz wynosić coś dla siebie pożytecznego.

Twój wiersz dowodzi, że kobiety wciąż są szanowane, co w Tobie i Twych dziełach, Kostuszku, niezwykle cenię.


"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw


Dodano: 2008-12-23 00:26

Aria_de_Bloodvarie napisał(a):
Jeśli potrafisz porwać czyjeś serce, wznieść je na wyżyny uczuć, za pomocą z osobna, prostych słów, ale tworząc je można by rzecz w "zaklęcie", w pełni zasługujesz na miejsce u Jego boku.
Co zresztą można dostrzec w Twych dziełach.:wink:
Może i me zdanie nie ma znaczenia, gdyż może to mistrz powinien swego "ucznia" oceniać, jednak niejednokrotnie zdarza się, że ów uczeń przewyższa biegłość mistrza w swej sztuce.

Nie mam prawa twierdzić bym zdołał Mistrza mego przegonić. Myślę, iż obecnie nikt do tego zdolny skoro on już nie żyw. Dla mnie osobiście jako autora Twoje zdanie jak najbardziej ma znaczenia motywujące i dziękuję Ci serdecznie za uznanie :)

Aria_de_Bloodvarie napisał(a):
Nawet i starania warte są oklasków. Mało takich, co szukają...
Jednak Twa biegłość w pisaniu dalece odbiegła tylko od prób.

Starać się zawsze warto, nawet gdy beznadzieja dominuje, bierze w górę. "Ale nich żywi nie tracą nadziei...".
Nie sposób jednak wierzyć gdy serce z wszelkich emocji wypłukane.
Gdy zoobojętnienia niemoc steruje rozumem.
Więc czytam, słucham, analizuję i nic nie czuję -
za wyjątkiem współczucia czy litości, której nigdy nikomu nie żałuję.

Aria_de_Bloodvarie napisał(a):
Tej sztuki nie można zatracić.
Świat stałby się nudny, szary, pozbawiony blasku i zainteresowania.
(a tak bardziej egoistycznie) nie miałabym co czytać, i zachodzić jaki miał autor danego dzieła zamysł oraz wynosić coś dla siebie pożytecznego.

Świat stałby się nie tyle nudny, szary, pozbawiony blasku czy zainteresowania ile komplenie pusty i bez wyrazu. Zgadywanie "Co poeta miał na myśli" to strata czasu. Jego myśli to uczucia, a tych nigdy nie sposób odgadnąć.

Aria_de_Bloodvarie napisał(a):
Twój wiersz dowodzi, że kobiety wciąż są szanowane, co w Tobie i Twych dziełach, Kostuszku, niezwykle cenię.

Raz jeszcze dziękuję Cie Droga Arie, gotów jestm pomyśleć, że mnie faworyzujesz :wink:
Kwintsencją piękna słów jest nie ich brzmienie lecz widok, kształ, który opisują.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-12-23 10:34

KostucH napisał(a):

Nie mam prawa twierdzić bym zdołał Mistrza mego przegonić. Myślę, iż obecnie nikt do tego zdolny skoro on już nie żyw. Dla mnie osobiście jako autora Twoje zdanie jak najbardziej ma znaczenia motywujące i dziękuję Ci serdecznie za uznanie :)


Zapewne nie. Pozostali tylko żywi, próbujący ujrzeć piękno, które Poeta stara się uchwycić.

KostucH napisał(a):

Starać się zawsze warto, nawet gdy beznadzieja dominuje, bierze w górę. "Ale nich żywi nie tracą nadziei...".
Nie sposób jednak wierzyć gdy serce z wszelkich emocji wypłukane.
Gdy zoobojętnienia niemoc steruje rozumem.
Więc czytam, słucham, analizuję i nic nie czuję -
za wyjątkiem współczucia czy litości, której nigdy nikomu nie żałuję.


Nie ma sytuacji beznadziejnych, jest tylko człowiek tracący nadzieję. :)

Kiedy czytałam Twój wiersz "Wyznanie" ujrzałam wiele uczuć. Mimo parokrotnego czytania nie zmieniłam odczucia. Czytając go, widziałam nie tylko parę "kropel" uczuć, ale całą ich rzekę...
Część tego, co odczułam nie jestem nawet w stanie ubrać odpowiednio w słowa. Możliwe, że masz rację, iż nie dojrzy się prawdziwych uczuć Poety, czytając jego dzieło. Jednak myślę, że Twe serce nie jest wypłukane z emocji, wręcz przeciwnie.
No to takie moje spostrzeżenie.:wink:



KostucH napisał(a):

Świat stałby się nie tyle nudny, szary, pozbawiony blasku czy zainteresowania ile komplenie pusty i bez wyrazu. Zgadywanie "Co poeta miał na myśli" to strata czasu. Jego myśli to uczucia, a tych nigdy nie sposób odgadnąć.


Poeta zwykle zawiera w wierszu przesłanie, czasem ledwo dostrzegalne, ale coś jest. Bardziej chodziło mi o dostrzeżenie piękna, kluczu do niego.:)

KostucH napisał(a):

Raz jeszcze dziękuję Cie Droga Arie, gotów jestm pomyśleć, że mnie faworyzujesz :wink:
Kwintsencją piękna słów jest nie ich brzmienie lecz widok, kształ, który opisują.


Słowa przestają być tylko słowami ,jeśli pobudzają wyobraźnię, obrazy. Powinni wzbudzać uczucia, myśli.
Wtedy posiadają wartość.
Raczej to ja dziękuję Ci, za możliwość przeczytania naprawdę pięknego dzieła. :)
Obyś tylko nie zatracił się w codzienności i dalej poszukiwał piękna, a na świecie nie braknie tego "promyka słońca", które oświetla piękno.
:wink:


"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw


Dodano: 2008-12-23 18:47

KostucH napisał(a):
A co by Panie powiedziały gdybyście usłyszały takie: WYZNANIE od jakiegoś podchodzącego was samca :?: :wink:


Powiedziałabym, że zalatuje mi Baudelairem; cóż, kiedyś, czyli jakieś 7-8 lat temu do mnie docierał, a teraz ni chu chu. Jest po prostu przyciężki.

Słowem: pozostałabym obojętna.

KostucH napisał(a):
Nie żebym wyłącznie wiersze czy czułe wzniosłe słówka smarował bo - i tu pora postawić kolejny pytanie - czy w obecnych czasach jest jeszcze miejsce na wzniosłe wyzmakowane zdania i finezyjne metafory dla opisania pewnych rzeczy, zamierzeń, sytuacji? (w kontekście miłości oczywiście). Nie chodzi tu zaraz o posługiwanie się poezją, cytowaniem jakiś złotych wersów czy myśli. Chodzi o tzw - retorykę - czyli sztukę pięknej mowy


Bardzo dobre pytanie. Ten dar jest o tyle rzadki, co niebezpieczny i wymaga nie lada inteligencji. W końcu cóż komu po pięknych słowach, gdy nie wie, jak ich użyć.
Słowa to potężna i niebezpieczna broń - zwłaszcza obecnie, w dobie tekstów typu "cze lala" czy "ale dupa" tudzież głodnych kawałków znalezionych gdzieś w Sieci i rozsyłanych do 50 panienek, które się nawiną.

Dlatego posiadacze tego daru budzą mój podziw, ale i również głęboki niepokój.
Niepokój dlatego, że za pięknymi słowami mogą się kryć znowuż nie tak piękne zamiary. Owszem, należy trzymać gardę i stosować się do zasady ograniczonego zaufania, ale czasami nie jest łatwo.


I prefer to remain silent


Dodano: 2008-12-23 20:00

ano właśnie

"Językiem sie zabijają,
Mocne miasta przewracają;
Walki i bitwy z języka,
On czyni z pana nędznika;

I cokolwiek ludziom szkodzi
Wszystko z języka pochodzi(...)"


"wybrednie w różach wymarzając kolor czarny"


Dodano: 2009-01-28 12:42

Pozwolę sobie dodać w tym temacie odrobinę finezji żeby nadać mu nieco inny wymiar. W końcu miłość to nie tylko ludzie ale także i sztuka. Bardzo ciekawe są interpretacje różnych artystów odnośnie miłości w pieśniach, obrazach, wierszach i innych rodzajach sztuki. Jakie znacie, które się wam najbardziej podobają i wg was najlepiej ją opisują?
Jakiś czas temu sam skusiłem się na jej interpretację KLIK :wink:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2009-01-28 13:40

KostucH napisał(a):
Jakiś czas temu sam skusiłem się na jej interpretację KLIK :wink:


Ale piękne... szczególnie ostatni werset, lubię takie rzeczy, piękne!



Dodano: 2009-07-07 12:13

Miłość? Zrozumienie, szacunek, zaufanie, ciągła radość w oczach, na twarzy na jej widok, a każda chwila bez niej jest stracona. Gdy wciąż mówisz do niej „moja maleńka” gdy patrzysz jak je sam nie możesz nic przełknąć, a gdy stoisz z nią pod drzewem to marzysz by się przewróciło byś mógł ją osłonić wówczas możesz powiedzieć, że ją kochasz.



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło